Reklama gabinetu a przepisy: co wolno napisać na stronie, a czego lepiej nie

Zakaz reklamy w zawodach medycznych nie oznacza zakazu mówienia o sobie. Oznacza, że trzeba to robić inaczej — a różnica jest mniejsza i bardziej praktyczna, niż się wydaje.

Reklama gabinetu a przepisy: co wolno napisać na stronie, a czego lepiej nie

Najczęstsza reakcja na temat zgodności to zamrożenie: „skoro nie wolno się reklamować, to nie napiszemy nic”. W efekcie powstają strony, które nie mówią o niczym — i nie przekonują nikogo.

Poniżej opisujemy praktykę, którą stosujemy przy projektowaniu stron. To nie jest porada prawna — przy wątpliwościach ostatnie słowo należy do prawnika i do izby zawodowej.

Skąd bierze się ograniczenie

Zasady komunikacji w zawodach medycznych sprowadzają się do jednej myśli: informacja o usługach ma być rzeczowa, a nie zachęcająca w sposób handlowy. Chodzi o to, żeby pacjent wybierał na podstawie faktów, a nie obietnicy.

Co można spokojnie umieścić na stronie

  • Zakres usług i stosowane metody — opisane rzeczowo.
  • Kwalifikacje, specjalizacje, szkolenia i doświadczenie zespołu.
  • Wyposażenie gabinetu i technologie, z których korzystasz.
  • Cennik albo widełki cenowe.
  • Godziny przyjęć, lokalizację, dojazd, parking, dostępność dla osób z niepełnosprawnościami.
  • Przebieg wizyty i przygotowanie do zabiegu — treść poradnikowa jest bezpieczna i najlepiej pracuje na pozycjonowanie.

Czego lepiej unikać

  • Superlatywów — „najlepszy”, „numer 1 w mieście”, „lider”. Nie do udowodnienia i wprost handlowe.
  • Obietnic rezultatu — „gwarantujemy efekt”, „bezbolesne leczenie”. Rezultatu w medycynie nie gwarantuje się nikomu.
  • Presji czasu i promocji — „tylko do końca miesiąca”, „−40% na implanty”. To najbardziej ryzykowna kategoria.
  • Porównań z konkurencją po nazwie.
  • Zdjęć „przed i po” bez kontekstu — o tym osobno niżej.

Przed i po: jak to zrobić bezpiecznie

Zdjęcia efektów leczenia to najsilniejszy dowód, jaki ma gabinet — i najczęstsze źródło kłopotów. Trzy zasady, których się trzymamy:

  1. Pisemna zgoda pacjenta na publikację, z jasno wskazanym zakresem — strona, media społecznościowe, materiały drukowane.
  2. Opis obok zdjęcia — jaki był problem, jaka metoda, ile trwało. Zdjęcie bez opisu jest reklamą; z opisem staje się informacją o leczeniu.
  3. Żadnych retuszy. To samo światło, ten sam kadr, ta sama kolorystyka.

Zdjęcie z opisem metody i zgodą pacjenta to dokumentacja przypadku. To samo zdjęcie z podpisem „efekt WOW” to reklama.

RODO w praktyce strony gabinetu

Trzy rzeczy, których brakuje najczęściej: polityka prywatności napisana pod ten konkretny gabinet, obsługa zgód przy formularzu — osobno na kontakt, osobno na marketing — oraz baner cookies, który realnie blokuje skrypty do momentu zgody. Sam baner bez blokowania niczego nie załatwia.

Praktyczny wniosek

Zgodność nie odbiera argumentów, tylko zmienia ich język. Zamiast „najlepszy gabinet w mieście” piszesz, ile lat pracujesz, na jakim sprzęcie i jak wygląda wizyta. Dla pacjenta szukającego kogoś zaufanego to jest mocniejsze — nawet gdyby przepisów nie było.

Przemek Krawczak
Przemek Krawczak
białe studio

Projektuję marki i strony wyłącznie dla gabinetów stomatologicznych i medycyny estetycznej. Prowadzę białe studio — od pierwszej rozmowy po stałą opiekę nad stroną pracujesz bezpośrednio ze mną, bez przekazywania tematu dalej. Piszę tu o tym, co realnie zmienia liczbę umówionych wizyt: o stronie, marce i pierwszym kontakcie pacjenta z gabinetem.

( czytaj dalej )

Podobne artykuły